W świecie Kręciołów.

W Jabłonce, swego czasu, znajdował się jeden z największych majątków szlacheckich. Budowlę, która imponowała wielkością i wspaniałym położeniem, okalał przepiękny park o charakterze krajobrazowym.

Niestety, niewiele pozostało po dawnej świetności dworu - jedynie fundamenty, fragmenty bramy wjazdowej i zniszczony park pałacowy. Przekonaliśmy się o tym obierając Jabłonkę za cel rowerowej wyprawy.

Przez Romany i Kiejkuty ruszyliśmy na Jabłonowskie Góry, by z wysoka podziwiać panoramę okolicy. Potem odwiedziliśmy ośrodek wypoczynkowy w Kulce i przy okazji zawarliśmy znajomość z przebywającymi na terenie ośrodka płetwonurkami z Warszawy. Wreszcie dotarliśmy do Jabłonki.

Nieczynna stacyjka i zarośnięte chwastami tory kolejowe jednoznacznie sugerowały, że tu już pociąg się nie zatrzymuje. Wjechaliśmy do cichej i spokojnej wsi. Zatrzymaliśmy stalowe rumaki przed resztkami bramy wiodącej do dawnego majątku ówczesnych możnowładców. Skoro już tu dotarliśmy, postanowiliśmy odszukać mogiłę dawnych właścicieli, bowiem dowiedzieliśmy się, że są pochowani w niedalekim sąsiedztwie majątku.

Zabawiliśmy się w tropicieli i nasze poszukiwania zostały uwieńczone sukcesem. Odnaleźliśmy zapomniany i po części zdewastowany grobowiec dawnych właścicieli na ogrodzonym kolczastym drutem i porośniętym gęstymi chaszczami wzgórzu. Z żalem stwierdziliśmy, że czasy świetności tego miejsca i ówczesnych możnowładców minęły bezpowrotnie.

Grażyna Saj-Klocek

2003.07.23