Książka na lato - recenzja.

Dariusz Dusza jest dziennikarzem, felietonistą. Jest też muzykiem - gitarzystą zespołu "Dżem" i "Shakin'Dudi", autorem tekstów znanych piosenek tych zespołów, a także innych z repertuaru "Śmierci Klinicznej". Ale przede wszystkim Mariusz Dusza jest wędkarzem. Nie zawodowym, ale hobbystą tak zapalonym, że najchętniej całe dnie spędzałby na rybach.

Z Duszą na ryby

Właśnie dotarły do nas książki* będące wynikiem połączenia jego wędkarskiego zamiłowania z duszą pisarza. A że autor jest wędkarzem wędrującym z kijem (a ściśle - ze spinningiem) jak Polska długa i szeroka, i przy tym nie brakuje mu literackiego talentu i dowcipu, otrzymaliśmy książki w sam raz do czytania w długie, deszczowe, mazurskie dni i noce.

Pierwsza z nich, "ŁOWIĆ Z DUSZĄ I GŁOWĄ" ma charakter poradnika. Poradnika zasadniczo różniącego się z wielu innych z tego rodzaju. Autor bowiem nie udziela rad sensu stricte, a jedynie przypomina to, co każdy wytrawny wędkarz wie doskonale, ale o czym często zapomina. Dokonuje też "odkryć" wynikających z własnej praktyki. Tworzy w ten sposób pewien kanon wzajemnych relacji między wędkarzem a rybami, a nawet przyrodą w ogóle. Poszczególne części tych uogólnień ilustruje fragmentami zapisków, których - jak można się tego domyślić - dokonuje po każdej wędkarskiej wyprawie. Zapiski te, o ile autor ich nie zmyślił, stanowią dowód, że jego teoretyczne rozważania są prawdziwe.

W sumie otrzymaliśmy wiele uwag, które przydadzą się nie tylko początkującym wędkarzom, ale także wytrawnym łowcom. A przy tym tekst aż skrzy się od dowcipu i to tego najlepszego gatunku, gdyż autor najczęściej kpi z samego siebie.

Druga pozycja - "WŁAŚNIE WRÓCIŁEM Z RYB" - jest już pozycją ściśle literacką. Zawiera bowiem reporterskie relacje z licznych wypraw z dodatkowym podziałem na miesiące i odpowiadające danej porze roku spotkania z rybami. Pozycja ta ilustruje właściwe powody, dla których autor usiadł do klawiatury komputera: dać artystyczny wyraz swoim wspomnieniom z wędkarskich wypraw - czasami pozbawionych sukcesu, czasami zabawnych i wesołych, a czasami wręcz niebezpiecznych. Otrzymujemy więc niemal filozoficzną sentencję uprawiania wędkarskiego hobby: w życiu można znaleźć taki sposób współżycia z przyrodą, które jest enklawą dla tego co w człowieku jest dobre i co może on uzyskać w pełnym szacunku kontakcie ze środowiskiem wodnym i zamieszkującymi je rybami.

Polecam gorąco tę interesującą lekturę. Przyniesie nie tylko rozrywkę, pewien zasób wiedzy wędkarskiej, ale także ukaże, być może, nowy sposób patrzenia na umiłowany sport. Książki te, moim zdaniem, powinny stać się lekturą obowiązkową dla ambitnych wędkarzy. A i smakoszom dobrej literatury przyniosą niejedną chwilę zadowolenia.

Marek Teschke


* Dariusz Dusza - ŁOWIĆ Z DUSZĄ I Z GŁOWĄ, MULTICO Oficyna Wydawnicza, Warszawa 2002.

Dariusz Dusza - WŁAŚNIE WRÓCIŁEM Z RYB, MULTICO Oficyna Wydawnicza, Warszawa 2003.

2003.07.23